• Wpisów:8
  • Średnio co: 45 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 20:42
  • Licznik odwiedzin:1 533 / 406 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ludzie, którzy się kochają, znają się, są w jakiś sposób związani. Rodzina. Ona jest, nawet jak Ciebie nie ma. Ile razy mówisz, że ich nie chcesz znać, nie nawidzisz ich i inne teksty tego pokroju, ale zawsze gdzieś w głębi serca czujesz, że to co powiedziałeś/aś sprawiło ból nie tylko im. Tobie też. Szanuj swoich rodziców i innych krewnych. Nasuwa się tutaj jedno pytanie? Co by było gdyby ich nie było? Kim byłbyś Ty? Twoje rodzeństwo? Osoby które mówią na swoich rodziców "starzy" nie mają do nich żadnego szacunku. Dosłownie gardzę nimi i należy im się kara. Nie w postaci fizycznej, ale w postaci wyrzutów sumienia, które nie dają nam spokoju do końca naszego niewdzięcznego żywota. Tak im się odwdzięcasz za wszystko co dla Ciebie robili tyle czasu? To wszystko za co ich osądzasz, jest zazwyczaj twoją winą. Pomyśl czasem o osobach, którzy nawet rodziców nie znają. Idąc ulicami miast widzą kochające się rodziny. Czasem nawet nie pragną tego samego uczucia. Chcieliby chociaż wiedzieć kim jest ich rodzina. Czasem, nie doceniamy, tego co mamy. Żeby coś docenić, najpierw trzeba coś stracić, a po później za tym zatęsknić. Rodzina nie musi być idealna, ale jest jedyna i niepowtarzalna pod każdym względem, dlatego musisz ich kochać za to jacy są. Jak mówisz, że ich nienawidzisz, to nieprawda. Nienawidzisz siebie. Staraj się rozumieć rodzinę. Spędzaj z nimi jak najwięcej szasu. Ciesz się każdą chwilą, bo nie wiesz kiedy te piękne chwilę się skończą. Otaczaj miłością, osoby które kochasz. To jest nasz dom, bo nasz dom jest tam, gdzie jest nasza rodzina. Tutaj nie chodzi o budynek, zamknięte cztery ściany, w których spędzasz większość swego życia. Tutaj chodzi o rodzinę, która "tworzy" własny dom w celu ochrony ich członków. Jest powiedzenie "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej". Zastanów sie dobrze co ma to powiedzenie pokazać. Czy budynek czy rodzinę? Dom w rodzaju budynku możesz zmieniać nawet co miesiąc. A może jednak chodzi o rodzinę, która jest naszym domem do końca życia. Rodziny nie zmienisz. Jej nie wybierzesz, więc kochaj ją, taką jaką masz! Wiem, że niektórzy mają lepiej lub gorzej. Sam niejedno gówno przeżyłem. Jednak nie ważne jak jest źle, w końcu się zatęskni.

J.
 

 
Każda rzecz, o której zamarzysz może być w zasięgu ręki. Trzeba walczyć o marzenia. To one napędzają nas w kierunku własnej doskonałości. Czy marzenia się spełniają? To dobre pytanie, które dręczy nas wszystkich. Niektóre rzeczy, o których marzysz mogą być poza twoim zasięgiem. Jesteśmy zdolni do wszystkiego, do spełniania swoich i cudzych marzeń, pragnień i oczekiwań. Jęśli działasz z miejsca, gdzie jest twoja wewnętrzna siła, wszystko jest możliwe. Jeżli twierdzisz, że masz wszystko i o niczym nie marzysz, to jesteś w błędzie. Każdy czegoś chce. Każdy ma jakieś marzenia, o których czasem nie jest świadomy. Te najbardziej skryte. Niektóre są tak małe, że nie masz nawet o nich pojęcia. Przeoczasz szczegóły. Nie wolno się poddawać i ustępować. Jeżeli ktoś ci mówi, że to do czego dążysz się nie spełni, to możesz mu odpowiedzieć tylko jedno."Pierdol się!". Wiara we własne marzenia to wiara w siebie. Jeżeli w siebie nie wierzysz to na pewno nic nie osiągniesz. Jak marzy ci się kariera, a twoja wiara w siebie jest jak pusta butelka po weekendowej imprezie, która się już do niczego nie nadaje, bo już nie można z niej nic wypić, to można z góry stwierdzić, że swoją karierę spuściłeś w kiblu już na samym początku wraz z tym co tam zostało 5 minut wcześniej. Nie bój się marzyć. Marzenia sprawiają, że monotonia naszego życia zostaje przerwana i próbujemy urozmaicić nasz nudny żywot. Marzenia można podzelić na dwa rodzaje. Fizyczne i psychiczne. Oczywiście te drugie są trudniejsze do spełnienia. Mogą się one tyczyć emocji, albo uczuć. Czasem marzenia fizyczne są potrzebne do osiągnięć marzeń psychicznych, np. w miłości, ale o tym jutro. Więc jeżeli posiadasz marzenia, to nie rzucaj ich w kąt, nie odstawiaj na potem, bo potem może być już za późno. I pamiętaj walcz o nie. Ja też mam jakieś marzenia, jedno wielkie, które by sprawiło, że czułbym, że nic więcej nie potrzebuję, jednak z dnia na dzień coraz mniej o nie walczę. W moim przypadku ta walka jest bardzo trudna. Dlatego staję się coraz większą kukłą człowieka.
 

 
Wiele osób powiada "Jestem idealny/a", "Już nigdy się nie zmienię" i inne podobne teksty które ludzie mówią, nie wiedząc, że przez to nie oszukują innych tylko siebie. Człowiek czasem zmienia się nieświadomie, raz na lepsze raz na gorsze. To przychodzi z wiekiem, albo z sytuacją. Dużo ludzi szuka zmian, żeby poznać siebie, otoczenie w jakim żyje. Tutaj nie chodzi szczególnie o zmiany fizyczne, lecz psychiczne czy duchowe. Pewnie czytając to myślicie sobie, że tak tylko pierdolę, a tak sam naprawdę chuja zrobiłem. I tu się kurwa grubo mylicie. Ja w swoim życiu zmieniłem wiele rzeczy oraz siebie. Pewnie myślicie sobie co, jak i dlaczego. Zmieniłem wiele. Zmieniłem towarzystwo na lepsze. Odrzuciłem stado hien, które żerują na padlinie życia. Zmieniłem zachowanie. Z ulicznego cwaniaka, na zwykłego, nie rzucającego się w oczy, przeciętnego faceta, które idąc po ulicy nie buja się jakby był panem tego świata. Rzuciłem palenie. Paliłem kiedyś. Uświadomiłem sobie, raczej mój przyjaciel uświadomił mi, że to co robię to nie jest to co lubię. Nie mylił się. Więc postanowiłem tak zrobić. No było tak, zanim poszedłem na studia... Zmieniłem styl ubioru. Z dresu na jeansy, full capa na zwykłą czapkę z daszkiem. Stałem się bardziej miły dla osób, których tak naprawdę nie lubię. Zmieniłem muzykę z hip-hopu na rock. Zmieniłem styl wypowiedzi. Idąc ulicą już nie rzucam kurwami na lewo i prawo, zachowując się jak ostatni prostak. Dlaczego postanowiłem zmienić tyle rzeczy w moim beznadziejnym życiu? Odpowiedź jest prosta. Wtedy to nie byłem ja. Teraz czuję, że wszedłem na właściwą ścieżkę. Jaja mi wystarczająco urosły, żeby zmienić się z małego cwaniaczka na dorosłego faceta. Zrobiłem to w bardzo prosty sposób. Chęć zmiany, cierpliwość i wytrwałość, której brakuje większości. Więc jeżeli mówisz, że nie potrafisz się zmienić, to jesteś w wielkim błędzie. Jesteś bardzo słaby psychicznie, że wmawiasz sobie takie głupoty. Czasem inne osoby mają wpływ na Ciebie. Jeżeli postanowisz się zmienić to najpierw zastanów 3 razy czy ta zmiana wyjdzie Ci na dobre.
 

 
Człowiek, który jest nieszczęśliwy napewno nie będzie szedł do przodu z podniesioną głową, ale powinien chociaż próbować. Moją filozofią jest, znaczy było: "Rób to co Cię uszczęśliwia". Jednocześnie wyczuwam tu wielkie "ale", które gdzieś czai sie za rogiem. Rozprawiając nad tym stwierdzeniem trzeba sobie uzmysłowić, co tak naprawdę nas uszczęśliwia. Niektóre rzeczy, które nas "uszczęśliwiają" są tak naprawdę ucieczką, od codzienności. To co robisz może być dla ciebie szczęściem i jednocześnie przykrością dla twoich bliskich. Więc się porządnie zastanów czy to co robisz, jak żyjesz jest szczęściem, czy ucieczką i czy nie ranisz przy tym innych. Nieszczęście. Są dni, kiedy nikt nie powienien widzieć siebie w takim stanie. Chowasz się za zasłoną smutku i rozpaczy, której nie możesz zdjąć samemu. Często zdarza się, że czekasz na osobę z wyciągniętą ręką w twoją stronę, która stoi szepcze coś pod nosem "chwyć moją rękę, a będzie lepiej". Wtedy ty zachowujesz się jak mały, wystraszony piesek, który albo odsuwa się do tyłu i mówi "nic mi nie jest", albo biegniesz w stronie szczęścia, która inna osoba chce się nim z nami podzielić jak tabliczką czekolady. Nie bój się rozmawiać o swoich problemach, nie rób z siebie szafy, do której są wrzucane kolejne ubrania, do czasu kiedy drzwi szafy już się nie mogą zamknąć. Wszystko co się miało stać. Stało się. Twoja psychika jest na skraju upadku, która prowadzi np. do depresji. Jednak człowiek jest tak skonstruowany, żeby robić sobie pod górkę. Wracając do tematu szczęścia. Jeżeli jest coś co sprawia ci szczęście czy radość, ciesz się tym ile możesz i jak możesz, bo to może trwać, krócej niż ci się wydaje. Więc nie bądź drętwym chujem, który jest zapatrzony w swoje zasrane ego i podaj rękę osobie nieszczęśliwej, która naprawdę potrzebuje pomocy w jego zdobyciu. Jeśli mnie spytacie, co mnie uszczęśliwia, to nie wiem czy będę w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Bo z dnia na dzień staje się coraz większym wrakiem człowieka. Każdy zasługuje na szczęście, absolutnie każdy. Poza mną.

J.
  • awatar J. Loser: @Taka sobie.: No mimo, że pracuje w zawodzie to i tak nie jest to czego oczekiwałem :P
  • awatar Taka sobie.: @J. Loser: Cóż mogę Ci powiedzieć, szkoda. Mam nadzieję, że chociaż czujesz się w jakiejś dziedzinie życia spełniony, wtedy chociaż tyle dodaje się do ogólnie pojętego szczęścia :)
  • awatar J. Loser: @Taka sobie.: I już dawno się z tym pogodziłem ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Kolejny kontrowersyjny temat opisujący ciężkie dzisiejsze czasy, które są pełne ludzi uzależnionych od alkoholu, nikotyny, narkotyków, seksu i facebooka. To się tyczy często gęsto młodzieży. Pewnie sobie pomyślicie, czy ja się przypadkiem za kogoś lepszego uważam i mnie to nie dotyczy. Aż takim hipokrytą nie jestem. I jeżeli tak pomyślicie to będziecie mieli rację. Lubię sobie czasem wyjść ze znajomymi na piwko, zapalić papierosa (nawet za często). Wypuszczając dym ustami myślę sobie czasem, czy ja na pewno dobrze robię, czy tego chcę, jaki daje przykład innym. I już wiem. Moje myśli są błędne. Są dzieci, tak dzieci, które w wieku 12-13, już sięgają po papierosa. Czy to normalne? I na pewno Ci, taka osoba powie, że pali bo lubi. Najczęściej robi to, ponieważ chcę z siebie zrobić kogoś lepszego. Płeć piękna połączona z papierosem jest jak połączenie upału w środku zimy. To się nie łączy w parze. Przynajmniej dla mnie. Można sobie porównać to w ten sposób: zapach kobiety, która nie pali, a zapach kobiety, która wygląda ja lokomotywa, z której dym jest tak ciemny, że ją czasem zasłania. Ile razy się zdarza jak jakiś gówniarz podchodzi jak do kolegi i się pyta: "Kupisz mi piwo?". Sam jakiś czas temu miałem taką sytuację. Oczywiście odmówiłem. Korzystanie z używek dla szpanu nie prowadzi do niczego dobrego. Chcesz być kimś, kto pnie się w górę, czy kimś, kto spada w dół? To pytanie może sobie zadać każda osoba, która tam robi. Ile osób korzysta z komputerów? Znaczna większość. Siedząc na facebooku i przeglądając kwejka czy inne podobne portale, na których są obrazki z rzeczami, których tak pragniemy, a nie możemy ich dostać. Chcesz więcej, a nie potrafisz docenić tego co masz? Został jeszcze temat, pięknego fizycznego połączenia dwojga osób. Tak seks. Kto by kiedyś pomyślał, żeby dziewczyna w wieku 16 lat była w ciąży. Rozumiem zdarza się. Kiedy ja miałem tyle lat, to tak nie było. Teraz to widok normalny. Ile osób uprawia seks w tak młodym wieku nie licząc się z konsekwencjami? Najwięcej problemów stwarza nieodpowiednio dobrane towarzystwo. Zachęcają Cię do wszystkiego, a ty to wszystko bierzesz jak dziecko cukierka. Twoi tzw. przyjaciele mają cię zazwyczaj w dupie i chcą wykorzystać twoją naiwność. Nie bądź kim, kim nie jesteś lub nie chcesz być. Życie zabija. To ciężkie, ale ma sens, a ty lepiej wyjmij ręce z kieszeni pomóż tym, którzy tego naprawdę potrzebują.
 

 
W dzisiejszych trudnych czasach zwanych XXI wiekiem, pełnym wojen i kłótni międzyludzkich zawsze się znajdą osoby ignorowane, niedoceniane lub takie, które są świadkami jak jakiś skurwysyn strzela do nich obelgami jak z AK-47 zapominając, że strzał może się odbić rykoszetem. Są niektóre osoby, które są przez lata na ostatnim miejscu w hierarchii, po czym okazuje się, że ten można powiedzieć "wyrzutek" jest tak naprawdę lepszy niż połowa tego debilnego społeczeństwa, a do twojego mózgu są wysyłane dziwne nieznane Ci dotąd impulsy, które karzą Ci podać mu rękę, albo się do niego odezwać. Nasza kochana planeta Ziemia, pełna zanieczyszczeń i elektroniki, dzieli się na dwa typy ludzi, tych niby lepszych "pięknych" i podobno tych gorszych "brzydkich". Nie trudno się domyślić, że Ci drudzy mają gorzej, Ci piękni patrzą na innych jak w lustro, w którym jak nie zobaczą siebie, to tego nie zaakceptują. A ono może nie pokazać Ci całej prawdy o sobie. Człowiek dzisiaj nie szanuje innych. Są na świecie takie chuje, które robią to specjalnie, poprzez traktowanie ich jak jakieś jebane szmaty. Czasem aż mi się otwiera nóż w kieszeni i mam chęć zajebać takich skurwysynów. Nienawidzę jak się patrzy na kogoś z góry. Tak naprawdę każdy jest wyjątkowy. Niektórzy "odrzucani" posiadają jednego przyjaciela, który odważył się wejść do środka i zobaczyć jak tam naprawdę jest. Przyjaźń to ogromna rzecz. Relacje dwóch osób, które posiadają wspólne zainteresowania, tematy do rozmów, tajemnicy i sekrety. Niezależnie od tego czy jesteś gruby, brzydki, niski, bądź też elokwentny i piękny, musisz zdawać sobie sprawę z kilku faktów.To ,że jesteśmy tacy a nie inni czyni nas wyjątkowymi.Jedynymi w swoim rodzaju.I nawet osoba bez rąk może wynieść z życia po stokroć więcej, aniżeli pieprzony milioner z gębą wypchaną kawiorem. Liczy się akceptacja, liczy się życie a nie jego wyimaginowana namiastka z tandetnego chińskiego plastiku.

J.
 

 
Tak. Chodzi o muzykę, która jest jak narkotyk od którego większość społeczeństwa jest na tyle uzależniona, że nie może wyjść z tego albo po prostu nie chce. Pewnie po tym co napiszę będę jak mała owieczka biegająca wokół wygłodniałych wilków czekających tylko na odpowiednią okazję, żeby zdobyć swoją zdobycz. Na pewno wzbudzi to wiele kontrowersji, ale jebać to. Mówię z góry TO TYLKO MOJE ZDANIE NA TEN TEMAT, możecie myśleć sobie inaczej. Dzisiejsze gwiazdy muzyki są po prostu leniwe i robią po prostu gówno. Tak gówno. Nawet nie chcę się czepiać tego, że muzyka jest robiona komputerowo, co nie jest żadnym problemem, bo to nic trudnego. O tyle dobrze, że zdarza im się samemu pisać teksty. Oczywiście są bez sensu. Od teledyskach nie wspomnę, w kółko to samo. Dupeczki, ćpanie, imprezy, hajs, samochody. No kurwa ile można. Czasami to widząc to szuję się jakby społeczeństwo się zatrzymało w czasie, ablo rozwoju. Nawet nie chcę wymieniać moich "ulubionych" kawałków i wykonawców, nie temu to służy. Wracając do muzyki. Koncerty jest łatwo opisać. Laptop, konsoleta, dobre słuchawki, machanie łapami, no i wokal, przeważnie z autotune'm. Zrobienie kariery może nie być takie trudne. Trochę hajsu na początek, jakiś tam bit, pusty tekst, troche autotune'a i gotowe. Miliony w portfelu. Ludzie. Najbardziej mnie bawi to, jak mówią, że mają jakąś ulubioną piosenkę. No tak jest, dopóki jest modna i na topie, a później idzie w niepamięć i jest nowy ulubiony kawałek, który będzie słuchać do końca życia i teksty typu "Jak ktoś mógł kiedyś słuchać tego gówna". To jaki można wyciągnąć wniosek, że albo ludzie są jak kobieta w sklepie, która wybiera bluzkę przez 2h, a i tak żadnej nie kupi, chociaż przejrzała ich ze 40, albo ludzie są tacy, że muszą słuchać wszystkiego nowego, bo już nie mają czego słuchać lub chcą się przypodobać innym bo też tego słuchają i są jak owca, która nie może znaleźć swojego stada. Ja bardzo cenie zespoły, które robią wszystko samemu ponieważ muszą się wysilić dwukrotnie, jak piszą piosenkę to muszą stworzyć muzykę, którą muszą OSOBIŚCIE zagrać na scenie podczas koncertu. Ja osobiście jestem kochankiem rocka. Ta muzyka uspokaja mnie jak widok zachodzącego słońca nad morzem. Pewnie jeżeli ktoś z was by to z nudów przeczytał i stwierdzi, że ją wkurwiłem to z góry przepraszam. Nie chodzi o to, że ja krytykuje tą muzykę. Szanuje "poglądy muzyczne" każdego człowieka, np. Ja nie lubię techno, ale jeżeli ktoś puści. np Scootera to nie mówię mu: "wyłącz to gówno, bo tego się słuchać nie da. Czuje się jakby ktoś mnie napierdalał butelką po głowie. Szklaną". Nie czegoś takiego nie ma z mojej strony, więc jeżeli słuchacie nowych hitów to słuchajcie dalej mnie to nie przeszkadza. To, że nie lubię, to nie znaczy, że nie szanuję. Najważniejsze byście się odnajdywali w tej muzyce.

J.
 

 
Witam wszystkich, ale każdego z osobna. Chciałbym chociaż zachować chociaż cząstkę kultury osobistej. Powinienem się przedstawić. Cóż, nazywam się... W sumie czy to ważne? Jestem jedną z wielu osób na tej ziemi obiecanej bez planu na kolejny dzień. Chciałbym również dodać, że jestem dość dziwnym człowiekiem, ale o tym dowiecie się troszkę później. Jest to mój n-ty blog, poprzednie umarły już dwano temu, a nie chcę by odrodziły się z popiołów. Mimo wszystko dalej uważam się za amatora. Tak więc, co nieco już wiecie na temat mojej osoby. Teraz o czymś będzie ten blog? Tak myślałem, myślałem i przyszło mi kilka pomysłów do głowy. Fotografia? Nie, nienawidzę zdjęć? Cytay? Meh... Blog zawierający po 30 zdjęć na wpis, których nikt nie ogląda? Odpowiedź już sami znacie. MODA! Boże błogosław, jestem facetem i nie znam się na modzie. Zanurzałem się przemyśleniach dotyczących tego co mnie otacza szukając tematu, znalazłem go. Przemyślenia, to jest to. Moje własne myśli, z którymi bije się codziennie. Teraz nasuwa się pytanie: "Czy amator da radę przykuć czyjąś uwagę choćby na chwilę". Nie wiem, postaram się. Jestem chętny na wasze opinie. jest to głowny cel tego bloga. Dyskusja na głębsze tematy niż codzienność. Krytyka? Czemu nie. Niech coś tworzy, a nie niszczy. Znając tą straszną ludzką egzystencję zwaną życiem większość z was i tak znajdzie ten blog szukając następnych dziwact XXI wieku w Internecie. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

J.